NAJNOWSZE PUBLIKACJE

27 kwietnia 2017

Mary Cohr - Profesjonalne Kosmetyki Aromaterapeutyczne

Tempo życia współczesnych kobiet bywa zawrotne. Usiłujemy połączyć nasze aspiracje zawodowe, z zainteresowaniami, samorealizacją i rodziną. Możemy być z siebie dumne, albowiem to, o co walczyłyśmy przez długie lata właśnie spełnia się niczym sen na jawie. 

Niestety każdy medal ma dwie strony, a tą zdecydowaniem ciemniejszą w tym przypadku są znaczne ograniczenia czasowe, przemęczenie czy nawet stany frustracji. Sumując wszystkie te niedogodności uzyskujemy efekty w postaci uszczerbków na zdrowiu szeroko pojętym, również w zakresie naszej powierzchowności, czyli urody...

Nie uważamy, aby kobiety musiały udowadniać światu, że są perfekcyjne w każdym calu, tym bardziej, że dążenie do ideału bywa niesłychanie trudne i koniec końców nieosiągalne... 

Ale gdyby tak wyobrazić sobie, że można osiągnąć doskonałość stosunkowo niskim wydatkiem energetycznym.... to dlaczego by nie skorzystać???!!! 😄

Tym krótkim wstępem poczujcie się zaproszeni do zapoznania z recenzją profesjonalnych kosmetyków MARY COHR...
 MARY COHR to marka z wieloletnim doświadczeniem, która łączy w sobie fascynację najnowszymi osiągnięciami technologicznymi z możliwościami sił natury. 

To również gwarancja bezpieczeństwa bez GMO czy parabenów, opatentowane składniki aktywne oraz wyspecjalizowane laboratoria przestrzegające surowych zasad w kwestii produkcji kosmetyków, ale też skupiające uwagę na ciągłym udoskonalaniu swoich receptur.

Przebarwienia to problem, z którym boryka się wiele kobiet. Te nieestetyczne defekty w wyglądzie naszej skóry mogą pojawić się w dowolnym wieku i z różnych przyczyn. Często bywa to wynikiem działania hormonów, ale niestety w dużej mierze same sobie jesteśmy też winne pracując na nie wieloletnimi zaniedbaniami przy ekspozycji skóry na słońce.

Oczywiście najrozsądniej byłoby zapobiegać niż później toczyć walkę z plamami, ale nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć następstwa pewnych zachowań lub tego co przyniesie nam genetyka. Z pomocą na szczęście przychodzi nam Rozjaśniający krem na Dzień SPF 30 MARY COHR, który dzięki filtrowi SPF30 chroni skórę przed promieniami słonecznymi zapobiegając powstawaniu nowych przebarwień, ale też działa depigmentacyjnie na zmiany już istniejące. 

Wystarczy jedynie 30 dni regularnej kuracji, aby móc zauważyć namacalne efekty działania kremu. Następuje zdecydowane złagodzenie plam barwnikowych, dzięki czemu wizualnie cera wydaje się bardziej rozświetlona. Jako efekt "uboczny" uznać można doskonałe uczucie nawilżenia skóry i jej wygładzenie 😍

Pomimo zawartego wysokiego filtra krem nie wprawia w uczucie ciężkości na twarzy, przyjemny zapach towarzyszy łatwej aplikacji, a podkład naniesiony na niego nie spływa i nie roluje się. Niestety walka z przebarwieniami jest bardzo trudna i nierówna, ale przy pomocy odpowiednich środków możecie osiągnąć zadowalające rezultaty!

Dla jeszcze lepszych efektów zalecane jest zaopatrzenie się w całą serię skupiającą się na zagadnieniu przebarwień do dyspozycji macie w tym zakresie jeszcze Esencję Witalizującą, Rozjaśniający krem na Noc, Serum intensywnie rozjaśniające czy Maskę błyskawicznie rozjaśniającą. Brzmi obiecująco - prawda? 



Esencje Witalizujące od Mary Cohr zawdzięczają swoje niezwykłe właściwości olejkom Esencjonalnym. Ich głównym zadaniem jest zwiększanie efektywności stosowania kosmetyków oraz przeprowadzanych zabiegów na skórę. Olejki znajdujące się w Esencjach są całkowicie naturalne, a ich siła jest niewyobrażalna. Potrafią pobudzać komórki do przyjmowania składników aktywnych znajdujących się w kremach czy maskach oraz innych kosmetykach pielęgnacyjnych, dzięki czemu my możemy cieszyć się jeszcze piękniejszą skórą 😍

Esencję Witalizującą do skóry odwodnionej stosujemy przed nałożeniem kremu i z całego serca polecamy w tym momencie również wykonać sobie krótki masaż twarzy, który sprawi że kosmetyk jeszcze lepiej wniknie w głębsze partie naskórka, wówczas będzie mieć większe pole do manewru, a przy skórze pozbawionej nawilżenia bez wątpienia będzie mieć "co" robić 😉

Uwagę zwrócić należy również na niesłychanie przyjemną formę kosmetyku, jaką jest hydro-żel. Po jego nałożeniu w mgnieniu oka cała porcja znika z powierzchni skóry jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W tym miejscu musimy rozwiać Wasze obawy dotyczące lepkości, jaka lubi się przytrafić w przypadku nie do końca dobrze skomponowanych produktów podobnego rodzaju. 
Co więcej paradoksalnie mimo "niewidzialności" czujemy bardzo szybkie działanie. Zapewne nie trzeba tłumaczyć Wam jak nieprzyjemną dolegliwością jest ściąganie i pergaminowatość skóry...

Przyjemny zapach produktu, który ciężko będzie jednoznacznie określić w naszym odczuciu jest nawet pobudzający! Można go sklasyfikować jako te wonie, które kojarzą się z harmonią, odprężeniem, ale też czymś orzeźwiającym 😚

Jakiego działania możecie się spodziewać? Na pierwszym miejscu oczywiście uczucie komfortu wynikające z lepszego nawilżenia, a to zawdzięczamy kompleksowi Hydrosmose® posiadającemu zdolność magazynowania wody w komórkach. Co za tym idzie wzrasta też poziom elastyczności i odzyskujemy ten upragniony blask, który skóra przesuszona zwyczajnie traci.


Mleczna konsystencja tego cudownie pachnącego smarowidła sprawia, że pielęgnacja ciała nawet dla tych osób, które za tą czynnością nie przepadają nabiera głębszego sensu. To pielęgnujące mleczko do ciała poza genialnym zapachem - jak z resztą w przypadku wszystkich produktów Mary Cohr z którymi miałyśmy do tej pory do czynienia posiada również świetną konsystencję. 

Emulsja jest dość płynna, ale nie na tyle, aby w jakikolwiek sposób utrudniało to aplikację. Jest wprost przeciwnie - niemal natychmiastowo preparat wnika w skórę i zatapia się w niej bez śladu. Ślad zostaje jedynie w postaci niezwykle delikatnej w dotyku skóry, nawet w tych problematycznych i często przesuszonych miejscach jakimi lubią być łokcie czy kolana.

Wygodna tuba przy aplikacji kosmetyków do ciała totalnie spełnia swoją rolę, nie ma sensu komplikować czynności, która może być prosta 😄 Świetną sprawą jest fakt, że w miarę stosowania kosmetyku skóra jakby odzyskuje swoją formę sprzed kilku lat, kiedy to jeszcze nie była aż tak przesuszona, co niestety potrafi wraz z wiekiem przysparzać coraz więcej trudności.

Test na zakładanie ubrań niemal natychmiast po nałożeniu balsamu - zdany celująco! Wy również nie lubicie, kiedy spodnie stawiają Wam opór po nasmarowaniu się balsamem, a za chwilę musicie wyjść?! 😂

Ponieważ skóra przez całe nasze życie dynamicznie się zmienia należy wsłuchiwać się jej potrzeby i zdawać sobie sprawę, że dany stan nie musi być na zawsze. Kosmetyki powinniśmy dobierać zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem. Jeśli macie problem przy dokonaniu wyboru warto zasięgnąć rady wykwalifikowanej w tej kwestii kadry, która poza wiedzą dysponuje też często wysoce profesjonalnym sprzętem, który pomoże jeszcze lepiej określić stan i potrzeby Waszej skóry.

Gabinety Mary Cohr są rozmieszczone w niemal każdym większym mieście na mapie Polski, dlatego uważamy, że warto zatroszczyć się o siebie i skorzystać z profesjonalnych porad oraz zabiegów. Wasza skóra odwdzięczy się szybciej niż się spodziewacie!
Po długich latach zmagań z pielęgnacją skóry, licznych wzlotów i upadków nadal nie wiemy wszystkiego i wciąż zgłębiamy swoją wiedzę odkrywając tym samym nasze potrzeby względem pielęgnacji. Na szczęście nasza świadomość znaczenia stosowania wysokiej jakości kosmetyków wciąż wzrasta i staramy się ją przekazywać również Wam!

Mary Cohr z powodzeniem dołączyła do grona naszych zaufanych marek i również ją z czystym sumieniem polecamy! Jest to nieprawdopodobna inwestycja w wygląd, który następnie przekłada się na Wasze samopoczucie i mimo wszystko wraz z upływem lat dostrzeganie poprawy stanu skóry jest niesamowite - prawda? 😉
(Podczas, gdy wiele rówieśniczek już dawno narzeka 😀).

Niebawem druga część opisu produktów marki, które zostały przez nas przetestowane. Padło dzisiaj sporo nowych informacji, więc damy Wam odrobinę czasu na ich przyswojenie a w między czasie gorąco polecamy zapoznanie się z całą ofertą Mary Cohr - dajemy słowo nie będziecie się nudzić i każdy znajdzie coś dla siebie! 👌

14 kwietnia 2017

Lab One - N°1 Hydration Day

Kobiety są w stanie dla poprawy urody zrobić wiele. O tych najbardziej dramatycznych czynach lepiej nie wspominać, a w miejsce tego wolimy skupić się na przyjemnych i jakże skutecznych wariantach 😊

Niedawno do ścisłego grona naszych ulubionych dołączyła kolejna wybitna i ciesząca się uznaniem płci pięknej marka LAB ONE. Ponieważ od dłuższego czasu otrzymujemy od Was ogrom pytań pod adresem tych kosmetyków nadeszła pora, aby je przetestować!!!

Po odpowiednim czasie i tradycyjnie wielu wyzwaniom jakie stawiamy przed kosmetykami czas podzielić się spostrzeżeniami...




Znamy się nie od wczoraj i doskonale wiecie jak bardzo zaawansowana jest w naszym przypadku miłość do błyskotek - jak widzicie kosmetyki doskonale komponują się z biżuterią prawdopodobnie dlatego, że same wyglądają jak dzieło sztuki, które wyszło spod ręki jubilera! 

Nie da się ukryć, że aspekt wizualny jest bardzo istotny w przypadku kosmetyków dedykowanych płci pięknej. Prostota, minimalizm, szczypta blasku i elegancja to cechy wizualne, które zdecydowanie trafiają w nasze gusta.

Blask to również słowo kluczowe, od którego warto wyjść w przypadku LAB ONE N°1 Hydration Day - kremu nawilżającego na dzień, ponieważ właśnie on jest nam niezwykle potrzebny po okresie jesienno-zimowym.

Na utratę naturalnej promienności naszej cery ma wiele czynników, zazwyczaj staje się ona nieciekawa wizualnie w efekcie długotrwałego przesuszenia, co skutkuje nie tylko utratą jędrności i witalności, ale też pojawianiem się oznak starzenia, które przecież pragniemy wyeliminować - najlepiej całkowicie! 😉

Od czego zacząć, jak pomóc swojej skórze? Najlepiej skupić się na kosmetyku, który wpłynie na zmniejszenie utraty wody poprzez wzmocnienie bariery ochronnej, złagodzi podrażnienia będące efektem przesuszenia oraz zagwarantuje długofalowe nawilżenie. 

Jeśli oczekujecie wielopłaszczyznowej regeneracji zdaje się, że może być to Wasz kosmetyk idealny. 

Krem przez kilka tygodni testowany był na różnego typu cerach borykających się z najróżniejszymi problemami od zmarszczek poprzez przesuszenie, utratę kolorytu, jędrności, podrażnienia aż po alergie. Efekty testów bardzo pozytywnie zaskoczyły, chyba nawet bardziej niżeli obietnice producenta na stronie 😊

Na plan pierwszy wysuwa się kwestia szalenie istotna przy kosmetykach z wyższej półki - czyli wydajność. Owszem krem bez wątpienia zasługuje na miano mega wydajnego. Absolutnie niewielka ilość wystarcza na codzienną aplikację na szyję oraz twarz. Nie ma potrzeby każdorazowo wykorzystywania połowy opakowania, aby poczuć kojące nawilżenie i tak wyczekiwaną ulgę dla skóry przesuszonej!

Kolejna sprawa równie istotna i jednak oczekiwana to zapach. W tym przypadku jest delikatny, ale bardzo przyjemny i konsystencja, która umożliwia tak rozsądne ilościowe korzystanie z produktu. Po nałożeniu niemal natychmiastowo wtapia się w skórę nie pozostawiając nieprzyjemnej lepkiej powłoki. 

Oczywiście przetestowany został również pod kątem bazowego produktu pod makijaż, bo przecież większość z nas rano po nałożeniu kremu go wykonuje. W tym miejscu również przekazujemy bardzo optymistyczne nowiny, ponieważ zarówno podkład jak i inne kosmetyki kolorowe doskonale wytrzymują cały dzień i w zasadzie nie wymagają poważniejszych poprawek, a cera prezentuje się doskonale!

Na jakie zmiany można liczyć po zastosowaniu LAB ONE N°1 Hydration Day - kremu nawilżającego na dzień ? Na pierwsze miejsce wysuwa się błyskawiczna poprawa elastyczności i sprężystości skóry. Staje się ona miękka i subtelna w dotyku i to jest efekt na którym zawsze bardzo nam zależy. 

Z każdym dniem cera zyskuje coraz więcej młodzieńczego wręcz blasku i trudnej do opisania przejrzystości. Drobne zaczerwienienia i miejscowe przesuszenia stopniowo odchodzą w niepamięć, a wygładzeniu ulegają te płytsze ze zmarszczek. 

Na zakończenie jeszcze pozytywna wiadomość dla osób borykających się z alergiami, w naszym przypadku nie wystąpiło nawet najmniejsze uczulenie, swędzenie czy inne typowe objawy dla takich problemów.

Dotykając swojej skóry dłonią ma się wrażenie, że ostatnio w tak świetnej kondycji była wiele lat temu... Niesamowita gładkość i komfort nawilżenia!!!
 Więcej zdjęć sukienki ze zdjęć znajdziecie tutaj: www.ourlovetolive.com/2017/04/flower-power.html
 Bransoletki BOCCADAMO

 Niebawem recenzja drugiego z produktów, czyli kosmetyku na noc z tej samej serii!!! 
Aby zasięgnąć więcej informacji o produktach LAB ONE zapraszamy tutaj:


C U SOON :*

13 kwietnia 2017

Flower Power!!!

Kwiecień to kolejny dość trudny miesiąc jeśli chodzi o nasz klimat i rozdarcie między wiosenną garderobą a rozsądkiem podpowiadającym, ze wcale jeszcze nie jest tak ciepło... 

Co prawda przyroda wokół nas rozkwita i z każdym dniem serwuje jeszcze więcej soczystych barw, ale kto odważył się nie dopasować ubioru do warunków ten niejednokrotnie spijał gorycz przeziębienia 😀

Dzisiejsza propozycja jest wprost idealna właśnie na takie chwile... Mamy wszystko czego dusza zapragnie - są soczyste etniczne kwiaty, które nigdy nie wychodzą z mody i odpowiedniej długości rękawy oraz skórzana kurtka i buty, które świetnie chronią przed silniejszymi nawet podmuchami wiatru...

Połączenie czerni i czerwieni z kwiatami spowodowało olbrzymie poruszenie gdziekolwiek w tym zestawieniu się nie pojawiłam i rzecz jasna mówimy tu o reakcjach maksymalnie pozytywnych...

I niech ktoś mi powie, że moda nie może jednocześnie cieszyć oczu, dodawać pewności siebie i kobiecości oraz za razem być praktyczna i wygodna!!! 👯

 Sukienka Góralska MAPEPINA | Ramoneska Skórzana CARL VERSSEN | Botki MACCIONI | Rajstopy GABRIELLA





 Na pytania odnośnie pielęgnacji włosów zapewne pozwoli Wam odpowiedzieć ten post: www.ourlovetolive.com/2017/04/lbiotica-biovax-keratyna-jedwab-opuntia.html






Warto odwiedzić:


C U SOON :*

11 kwietnia 2017

L'biotica BIOVAX - Keratyna + Jedwab, Opuntia Oil & Mango

Dziedzina pielęgnacji włosów to temat, który wraca w Waszych zapytaniach niczym bumerang, dlatego dzisiejszy post powinien zaspokoić ciekawość sporej części naszej widowni 😗

Tak się składa, że włosy, które powinny stanowić naszą nieodzowną ozdobę po sezonie zimowym wcale nie wyglądają zachwycająco... Wobec tego w jaki sposób skutecznie i szybko przywrócić je do zadowalającego stanu? Na temat aktualnej pielęgnacji i jednej z ulubionych marek przeczytacie w dalszej części...

 W dzisiejszej publikacji na tapetę bierzemy dwie serie L'biotica BIOVAX:



Jest to seria INTENSYWNIE REGENERUJĄCA dedykowana włosom potrzebującym nawilżenia, wzmocnienia i z licznymi uszkodzeniami.

W naszych rękach z tej serii znalazły się: Szampon 200ml, Maseczka 250ml oraz Serum Wzmacniające 15ml.

Kiedy chcecie uzyskać spektakularne efekty działania kosmetyków najlepiej w tej kwestii sprawdza się zaopatrzenie w całą serię. 
Szczególnie istotne jest to w przypadku pielęgnacji włosów, gdzie produkty wzajemnie się uzupełniają jeśli zastosujemy odpowiednią kolejność oraz sposób aplikacji.

Zacznijmy od początku. Kiedy dokonamy już oceny kondycji włosów i prawidłowo rozpoznamy ich potrzeby wybierając odpowiednie produkty należy przystąpić do działania.

Szampon najlepiej zawsze aplikować dwukrotnie. Po uprzednim namoczeniu włosów nakładamy odpowiednią do długości, gęstości i stopnia zanieczyszczenia porcję produktu i dokładnie myjemy wykonując masaż, nie dopuszczając do splątania. Następnie należy dokładnie spłukać wodą i czynność mycia powtórzyć. Pierwsze mycie pozwala usunąć zanieczyszczenia natomiast drugie powala szamponowi lepiej wnikać we włosy oraz skórę głowy - to tyle w kwestii przypomnienia 😉

L'biotica BIOVAX Szampon Intensywnie Regenerujący - Keratyna + Jedwab 200ml doskonale się pieni, nawet już przy pierwszym myciu, co jest kwestią unikatową w przypadku kosmetyków przyjaznych alergikom, które nie zawierają parabenów czy SLS.

Opakowanie wystarcza na wiele zastosowań, szampon komfortowo się pieni, a przy myciu towarzyszy nam relaksujący delikatny zapach...

Po jego zastosowaniu czuć wyraźne oczyszczenie powierzchni włosów i skóry głowy. Zniszczone włosy wydają się gładsze, przyjemniejsze w dotyku a ich struktura mniej porowata, przy tym zachowują swoją objętość, nie są nadmiernie obciążone. Jest to idealny wstęp i zaproszenie do zastosowania kolejnego kosmetyku, jakim jest maseczka...

Maseczka jest kontynuacją tej samej nuty zapachowej co szampon, ale wydaje się może nieco bardziej intensywna, co jeszcze lepiej pozwala długo utrzymać na włosach piękny, delikatny zapach. 

Sam produkt jest dość gęsty i pozwala dobrze się rozprowadzać - pamiętajcie aby uprzednio dobrze odsączyć wodę po spłukiwaniu szamponu. Po nałożeniu maski warto przeczesać włosy grzebieniem o dużych odstępach ząbków, ważne aby zrobić to delikatnie zaczynając od dołu i stopniowo przesuwając się do góry.

Po takim zabiegu polecamy nakładać dołączony do opakowania termiczny czepek, który pozwoli lepiej wniknąć produktowi do wewnątrz włosów. Dzieje się tak za sprawą utrzymującej się w obrębie czepka ciepła, które to działa na rozchylanie łusek włosowych i dzięki temu produkt ma możliwość prawdziwie i skutecznie je regenerować.

Po upływie kilku - kilkunastu minut należy dobrze spłukać maskę najpierw ciepłym, lecz nie gorącym strumieniem a na sam koniec chłodniejszym, dzięki temu łuski włosa lepiej się domkną, co sprawi że staną się bardziej lśniące!

Aminokwasy, proteiny jedwabne, keratyna i ekstrakt z henny pozwalają uzupełnić wszelkie niedobory wewnątrz włosów i działają jak pomoc doraźna wypełniając wszelkie ubytki, dbając o odpowiedni poziom nawilżenia i uodparniając włosy na najróżniejsze zagrażające im czynniki zewnętrzne.

Ponownie mamy do czynienia z kosmetykiem bardzo skoncentrowanym, a przez to również wydajnym. W opakowaniu znajdziecie jeszcze jedną niespodziankę - jest nią serum wzmacniające w saszetce, które z prawdziwym turbodoładowaniem zadziała na włosy niczym zastrzyk młodości. Sprzyja redukcji występowania rozdwojonych końców, również nadając gładkość i połysk.

Serum wzmacniające stosujemy na uprzednio umytych włosach i oczywiście po zastosowaniu maski i jej spłukaniu 😊 Najbardziej lubimy nakładać je na osuszone, ale wciąż wilgotne włosy - można też na suche według Waszych upodobań!

Niewielką dozę kosmetyku nakładamy na dłonie i rozcieramy, następnie muskamy delikatnymi ruchami te partie, które są najbardziej zniszczone. Najlepiej warto zacząć od końców i delikatnie przesuwać się ku górze. Nie należy nakładać tego typu produktów u nasady, aby niepotrzebnie nie tracić odbicia włosów i nie ryzykować utraty puszystości.

Ilość produktu musicie dostosować do potrzeb włosów. Im bardziej przesuszone, gęste i niesforne tym delikatnie można zwiększyć jego ilość, ale nie popadajcie w przesadę - serum jest bardzo mocno skoncentrowane!

Niech Was nie zwiedzie mała pojemność! Jak to mówią: mały, ale wariat! 😉

Zapach jest bardzo przyjemny, nieco męski, ale w najlepszym wydaniu i potęguje jeszcze doznania. Poza zapewnieniem regeneracji gwarantuje również ochronę w czasie suszenia, prostowania lub innych zabiegów, które po umyciu wykonujecie aby uzyskać perfekcyjną fryzurę. 

Dzięki niemu włosy przestają się łamać, są lepiej nawilżone, nabierają blasku i widujecie znacznie mniej rozdwojonych końców! Naprawdę warto!


Również seria INTENSYWNIE REGENERUJĄCA dedykowana włosom zniszczonym, zapewniająca lipidową odbudowę.

W naszych rękach z tej serii znalazły się: Szampon 200mlMaska 250ml oraz Balsam Odbudowujący 100ml.

Szampon już na pierwszy rzut oka - oceniając opakowanie zwiastuje doznania bardzo energetyczne i tak jest w praktyce. Na dzień dobry wita nas nieziemsko przyjemny i pobudzający zapach!

Ta opcja świetnie sprawdzi się wówczas kiedy delikatnie mówiąc brakuje Wam energii, a Waszym włosom odżywienia! Zacznijmy jednak od początku...

Szampon ma odpowiednią konsystencję, która pozwala dokładnie rozprowadzić go na skórze głowy oraz włosach i również doskonale się pieni. Włosy poza długo utrzymującym się zapachem stają się bardziej odżywione, miękkie i na szczęście przy całym tym dobrodziejstwie bez efektu obciążenia. Dzięki zawartości oleju z opuncji z każdym zastosowaniem gołym okiem dostrzec można poprawiającą się kondycję włosów. Za każdym razem pojawia się jeszcze więcej blasku i witalności!

Ważna informacja dla alergików: nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje swędzenia - bez silikonów, parabenów, parafiny, SLS/SLES.

Maska - czyli etap konieczny przy włosach zniszczonych i pilnie potrzebujących regeneracji. Jeśli pomijacie ten etap pielęgnacji nie możecie oczekiwać od swoich osłabionych włosów, że wstąpi w nie nagle pozaziemska siła, która cudownie je uzdrowi 😊 

Osoby obawiające się utraty objętości niechaj śpią spokojnie mimo bogatej i uzupełniającej niedobory formule nie powoduje obciążania włosów. Należy stosować ją podobnie jak w przypadku poprzedniej maski. Z dbałością i delikatnością nałożyć na wszystkie kosmyki z ominięciem obszaru stricte u nasady przy samej głowie. Należy pamiętać, że najsilniejszej regeneracji wymagają zawsze końcówki, ponieważ to one są najczęściej i najdłużej bombardowane szeregiem "złych" zachowań z naszej strony 😀 

Maska ponownie gwarantuje nam doładowanie energetyczne dzięki swojemu zapachowi, a ten utrzymuje się jak szalony nawet przez kilka dni dając uczucie świeżości - co nas bardzo cieszy! 

Jakich efektów należy się spodziewać? Przede wszystkim włosy przestają sprawiać problemy, stają się bardziej zdyscyplinowane i zdecydowanie łatwiej jest je układać. Odzyskują naturalny blask, który skutecznie zabrała im zima oraz noszenie czapek czy też przesuszone powietrze. W dotyku pod palcami wyczujecie większą gładkość, która również przekłada się na lepsze odżywienie i nawilżenie.

Z czasem ubywa również kosmyków z niesfornie rozdwojonymi końcami, zwiększa się sprężystość włosów i zdecydowanie można stwierdzić, że powraca do nich pełna witalność! W tym przypadku również w opakowaniu znajdziecie mega przydatny czepek, który pozwoli lepiej zadbać o czuprynę oraz jedwab w płynie - na wagę złota! 
Alergicy niechaj śpią spokojnie, ponieważ aż 87% składników jest tutaj pochodzenia naturalnego!

Balsam stosujemy na zakończenie zabiegów myjąco-pielęgnacyjnych, czyli na osuszone pasma podobnie jak w przypadku serum nakładamy niewielką ilość koncentrując się na końcach i delikatnie przesuwając wyżej, omijając samą nasadę włosów.

Ponownie do czynienia mamy z fantastycznym zapachem, o którego mocy musicie przekonać się na własnej skórze! Uwaga: powoduje silne reakcje skłaniające do degustacji! 😈

Opakowanie jest spore, a kosmetyk bardzo mocno skoncentrowany, więc będzie dbać o Wasze włosy przez długi czas, z każdym zastosowaniem poprawiając ich wygładzenie, nawilżenie, blask aż w pewnym momencie już nie będziecie mogły o swoich włosach powiedzieć: zniszczone!


Na zakończenie niestety nie podpowiemy Wam która seria lepiej się sprawdziła, którą możemy polecić bardziej, ponieważ obie spełniły nasze bardzo wysokie wymagania i co najważniejsze zagwarantowały oszałamiające efekty!

Jeśli Twoje włosy dostarczają Ci samych zmartwień, a ich wygląd daleko odbiega od pożądanego - czym prędzej rozpocznij kurację, zadbaj odpowiednio, a one odwdzięczą Ci się w bardzo krótkim czasie...

Czy jest coś bardziej kobiecego niż zadbane włosy?
Warto odwiedzić:


C U SOON :*

Obserwatorzy

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes