NAJNOWSZE PUBLIKACJE

3 października 2013

MIRACLES HAPPEN miracles happen MIRACLES HAPPEN

Witajcie kochani :) Dzisiejszy post będzie odmienny od dotychczasowych :) Będzie to reklama. Nie będzie to jednak typowy zabieg marketingowy, jakie zapewne często widujecie. Jak wiecie, naszym zamiarem jest propagować na blogu to, co w naszej opinii w jakiś sposób wyróżnia się na tle reszty i pod czym z czystym sumieniem się podpisujemy. Do takich produktów należy odżywka do rzęs Revitalash. Dla osób, które NIE CZYTAJĄ proponuję przejść do obejrzenia zdjęć, widać na nich efekty. Tych, którzy ciekawi są moich doświadczeń z tym produktem zapraszam do czytania :)
Moją przygodę z Revitalash zaczęłam w 2012 roku w grudniu. Przejściowe problemy ze zdrowiem, a w zasadzie dość silna anemia spowodowała u mnie spore problemy ze stanem skóry oraz niestety ze znaczną utratą rzęs - co za chwilę zobaczycie na jednym ze zdjęć :( Oczywiście natychmiast po postawieniu diagnozy rozpoczęłam konkretną suplementację żelaza pod bacznym okiem lekarza, niestety organizm potrzebuje po takich przejściach wielu tygodni na powrót do normy. Rzęsy jak wiadomo są bezdyskusyjną ozdobą naszego oka, wpływają na wygląd twarzy. Tym bardziej możecie sobie wyobrazić jak czuje się kobieta praktycznie pozbawiona rzęs.
Przez długi czas moim standardowym punktem porannego makijażu było doklejanie kępek rzęs, o przedłużeniu 1:1 nie było mowy, ponieważ miałam sporo miejsc na powiece kompletnie pozbawionych włosków. Można powiedzieć, że byłam zdesperowana, nie chciałam czekać w nieskończoność na powrót do normy.
Coraz większymi krokami zbliżały się święta, postanowiłam zaryzykować i zainwestować w odżywkę Revitalash i zrobić samej sobie prezent pod choinkę. Szczerze mówiąc byłam przekonana, że będzie to kolejna pusta obietnica cudów i że zapewne nie zadziała, jak to zwykle bywa z SUPER produktami, które okazują się bublami.
Stało się, zamówiłam. Akurat trafiła mi się promocja bożonarodzeniowa i duże opakowanie odżywki kupiłam ze sporą oszczędnością. W niedługim czasie zawitał do mnie kurier z pięknie zapakowaną odżywką, opakowanie naprawdę sprawiało wrażenie, że mam do czynienia z produktem luksusowym. Z olbrzymim dystansem co do skuteczności tego cuda jeszcze wieczorem zaczęłam stosowanie, zgodnie z zaleceniami czyli cienkim pędzelkiem tak jak eyelinerem nakładałam na górną i dolną linię rzęs.
Odżywka generalnie nie drażniła mojego oka, chociaż zdarzyło mi się nabrać zbyt dużą ilość i wlać sobie do oka ;) wówczas odczuwałam krótki delikatny dyskomfort, na szczęście szybko opanowałam aplikację kosmetyku. Pierwsze efekty były widoczne już po kilkunastu dniach stosowania. Objawiało się to wyrośnięciem kilku strzelistych bardzo długich rzęs!!! Niedługo po tym kolejne rzęsy rosły wręcz z dnia na dzień, a już po miesiącu stosowania ludzie zamiast pytać się mnie: co stało się z moimi rzęsami (ponieważ pozbawione były owłosienia) pytali: czy przedłużam rzęsy :) Konkretne efekty osiągnęłam po około 2 miesiącach stosowania odżywki a w 3 miesiącu mam wrażenie, że efekt był jeszcze mocniejszy. Włoski stały się widocznie grubsze, ciemniejsze, gęstsze i połowę dłuższe w stosunku do długości sprzed czasu kiedy borykałam się z anemią.
Efekty działania tego kosmetyku nie tylko są odczuwalne przeze mnie, zauważyło je praktycznie całe moje otoczenie, a do pytań czy przedłużam swoje rzęsy już przywykłam :) Ludzie i tak twierdzą, że zapewne ich okłamuję i muszą być sztuczne ;) Nie dziwię im się... niedawno sama nie uwierzyłabym w takie cuda, a jednak się zdarzają!!
Po 9 miesiącach stosowania nie stwierdzam żadnych efektów ubocznych.
Jeżeli jesteście ciekawi produktów Revitalash zapraszam do odwiedzenia strony:
 
http://www.revitalash.com.pl/
Przepraszam Was, że zdjęcie PRZED jest tylko jedno, ale było robione pod koniec grudnia 2012 w momencie, kiedy nie spodziewałyśmy się, że będziemy prowadzić bloga :) Poniższe foty przedstawiają próbki, które niedawno otrzymałyśmy do testowania, dla Ruth będzie to nowość - za jakiś czas przedstawimy Wam efekty i jej opinię :) Dla mnie jest to kontynuacja stosowania tego kosmetyku.
 GRUDZIEŃ 2012 - JUSTINE RZĘSY BEZ TUSZU
 LUTY 2013 - RZĘSY BEZ TUSZU
 WAKACJE 2013 - RZĘSY BEZ TUSZU
 NIEDAWNO 2013 - RZĘSY BEZ TUSZU
NIEDAWNO 2013 - RZĘSY WYTUSZOWANE
C U SOON :*

Share this:

1 komentarz :

  1. aż miło popatrzec na tak piękne rzęsy :)) jak widać odżywka dziąła cuda :D ciekawe jakie efekty będą u mnie... mam nadzieje ze bedą ;D:) Buzikii

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes