NAJNOWSZE PUBLIKACJE

15 lutego 2015

Justine, Kivvi & Witalnie.com

Wraz z wiekiem coraz intensywniej przekonuję się, że dla mojej bardzo trudnej w pielęgnacji cery niestety niezbyt dobrze sprawdzają się ogólnodostępne kosmetyki. Zabawnie postrzegam siebie w kwestii kosmetycznej sięgając kilka, czy kilkanaście lat wstecz. Wówczas głównym kryterium doboru kosmetyków stanowiła cena :) Nie zawsze to właśnie ona stanowi o prawdziwej wartości kosmetyku, ale jednak zazwyczaj ma z nią wiele wspólnego.

Kwestią naturalną wydaje się być fakt kupowania produktów najtańszych bez względu na to jakiego pokroju przedmiot był obiektem poszukiwań w czasach nastoletnich. Uwarunkowane było to zazwyczaj wysokością kieszonkowego - a potrzeb młody człowiek ma przecież mnóstwo :)

Tak czy inaczej CENA była kluczem do właściwie wszelkich czynionych przeze mnie zakupów. Taka kolej rzeczy. W "dorosłym" życiu podobnie nie zawsze jest różowo i nieraz siły wyższe decydują o możliwości kupna tego czy owego. Zdążyłam przerobić różne sytuacje pod rozmaitym kątem, a całe ich mnóstwo jeszcze zapewne przede mną :) Nadal nie czuję się ekspertem w żadnej z powyższych kwestii, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że wielokrotnie próba oszczędzenia sprzeciwiała się przeciwko mnie :) Pozorna oszczędność potrafiła wygenerować koszty wyższe niż gdybym już przy pierwszej decyzji zacisnęła zęby i nabyła to, co powinnam.

Kupowałam cokolwiek, po czym zmuszona doprowadzeniem się do ładu niczym Struś Pędziwiatr gnałam po ratunek do apteki (tam również czyha wiele produktów pułapek) albo szukałam w necie i tutaj również wielokrotnie wbiłam się na minę. 

Bez względu na to czy sprawa tyczyła się włosów, twarzy czy ciała, całe życie podziwiałam osoby, które potrafiły piękną skórę czy włosy mieć dzięki drogeryjnym kosmetykom za małe pieniądze. 

Wydaje się, że ja zawsze podczas przyznawania walorów w niebie stałam w niewłaściwej kolejce... i tym sposobem mam trudną cerę, włosy i charakter ;)

Zapraszam do recenzji cudów, które znalazłam na www.witalnie.com.pl
 Bracelet PROMOD | Blouse ZARA
 Jednym z celów nadrzędnych, które przyświecały chęci tworzenia bloga był taki, aby pokazywać tu jedynie to, co ciekawe, innowacyjne, często niszowe, w miarę możliwości bliskie naturze i przede wszystkim skuteczne. Skuteczność i pozytywne oddziaływanie na nas to kwestie, którymi się kierujemy.

Stacjonarne sklepy i sieci drogerii nie zawsze są w stanie zaproponować nam to wszystko, co sami wyszukamy sobie w internecie :) Jak tu jednak przekonać się do wirtualnych zakupów, kiedy produktu nie można zbadać organoleptycznie? 
Co prawda jeszcze nie posiadłyśmy mocy przekazywania Wam często fantastycznej woni produktów, ale mamy nadzieję, że możecie zdać się na nasze opisy w wielu wymiarach.
 Justine o Płynie do mycia twarzy z szałwią i miętą pieprzową KIVVI

Płyn do mycia twarzy to nieodzowna część mojej codziennej pielęgnacji. Dzięki niemu mam pewność, że na twarzy nie pozostały żadne niepożądane zanieczyszczenia czy to z rana czy z wieczora.
Płyn Kivvi sprawdził się idealnie, chociaż początkowo miałam wątpliwości na jak długo starczy mi taka buteleczka. Zazwyczaj podobne produkty uciekają w zawrotnym tempie. Okazuje się, że większa kropla kosmetyku zupełnie wystarcza by skutecznie umyć całą twarz. Mam go i mam... końca nie widać ;) To akurat absolutnie mnie nie martwi.

Płyn Kivvi kierowany jest do osób posiadających normalną, suchą i wrażliwą cerę. Moja cera jest aktualnie w trakcie "transformacji", ponieważ z pomocą zaprzyjaźnionych gabinetów dowiaduję się o niej coraz więcej, dlatego na chwilę obecną mogę powiedzieć, że jestem gdzieś nad przepaścią pomiędzy cerą normalną a nawet suchą. Na bardziej sprecyzowaną diagnozę mojej cery postaramy się zorganizować fachową relację, bo być może również ktoś z Was ma podobny problem :)

Wracając do płynu, poza wydajnością jego walorem jest również delikatny zapach, który dla mnie jest bardzo przyjemny. Po zmyciu wodą skóra staje się: ukojona, miękka i odprężona. Kwestia szalenie dla mnie istotna - nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry :) Nie przesusza, ale też nie pozostawia tłustej powłoki. Wydzielanie sebum jest wyregulowane, chociaż pod tym kątem (i nie tylko) istotną rolę pełni również krem czy tonik którego użyjecie. A skoro już o toniku wspomniałam to wypada teraz kilka słów powiedzieć o nim.


Jego walorem, podobnie jak płynu do mycia jest śliczne opakowanie. Sama konstrukcja jest tradycyjna, ale sprawdzona i wygodna w obu przypadkach. Roślinny print trafia w moje gusta, jest słodki i kobiecy, lubię takie klimaty i wcale się tego nie wstydzę :p

Moje pierwsze wrażenie było następujące - za mała butelka. Nie wiem dlaczego, ale mam upodobanie do większych opakowań. Mimo mojej świadomości, że nie zawsze ilość musi iść w parze z wydajnością ;) Widocznie jakieś niedomagania z zakresu sfery psychicznej dają tutaj o sobie znać ;) Dlatego nie przejmujcie się nimi. A jeżeli podobnie jak na mnie, na Was robi wrażenie wielkość, to w ramach ukojenia powiem, że tonik KIVVI jest również bardzo wydajny.
Niewielka ilość na płatku pozwoli "przelecieć" całą twarz a nawet szyję i dekolt - o których nie wolno zapominać.. A Wy - zapominacie? :p

Zapach jest delikatny, subtelny i z gatunku przyjemnych. Tonik w myśl słów pewnej piosenki "Keine grenzen" popularnego trio posłużyć może każdemu, albowiem dedykowany jest dla wszystkich rodzajów skóry. Taka heca. Jeżeli posiadacie na podorędziu i pod wspólnym dachem więcej dorosłych osobników również z nimi możecie dzielić wspaniałą zawartość tej buteleczki :)

Tonik pozostawia skórę odżywioną, nawilżoną bez działania ściągającego i przywraca jej odpowiednie PH, o czym już była mowa, ale przypominać będziemy do ostatniego tchnienia, ponieważ zbyt wiele z nas pomija ten kosmetyk w codziennej pielęgnacji. Za jego brak chyba każda kosmetolożka spaliłaby na stosie ;) Z własnego doświadczenia gorąco namawiam do wdrożenia odpowiedniego toniku w schemat pielęgnacji każdego dnia.

Namaszczona z dokładnością tonikiem skóra z otwartymi ramionami przyjmie odpowiedni krem, który będzie miał możliwość pokazać dużo więcej :)
 Jewelry KIARA | Cleansing facial wash Kivvi & Facial toner Kivvi - WITALNIE.COM
Z cyklu przydatne linki dziś proponujemy Wam odwiedzenie strony 
www.witalnie.com.pl, ale uważajcie bogata oferta może powodować zawroty głowy :) 

Warto również polubić profil Facebook www.facebook.com/witalnie

C U SOON :*

Share this:

17 komentarzy :

  1. Ta firma (Kivvi) to naprawdę luksus w czystej okazałości.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://witalnie.com.pl/bios-zel-gleboko-oczyszczajacy-do-mycia-twarzy-200ml.html - to u nich wypatrzyłam, wydaje się fajne (szkoda, że pełnego składu będę musiała w necie szukać)

    i to: http://witalnie.com.pl/pigwa-24h-zel-intensywnie-nawilzajacy-50ml.html

    myślicie, że ten drugi produkt, ten żel, nada się do stosowania po mikrodermabrazji i kwasach, jakie mnie czekają w marcu?

    bo rozpaczliwie szukam jakiegoś kremu na ten czas, znalazłam całą masę syfów, które mi tylko ten pysk podrażnią.
    no dobra - PhysioGel ma nowy krem, typowo do twarzy, skład wydaje się być do tego rewelacyjny, ale cenaaaa, cenaaaaa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe mają produkty !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa recenzja, musze wyprobowac ten tonik bo slyszalam o nim juz duzo poztywywnych recenzji :)
    Dzieki za linka do strony witalnie, przegladne dzisiaj napewno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygował mnie ten płyn do mycia twarzy, na tyle, żer go sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie ^^
    Pozdrawiam ;*

    ♡MiśkaGrabowska_Official♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy wcześniej nie widziałam tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą, ale zaciekawił mnie płyn do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja bym prosiła o jakąś wskazówkę,jak i czym kręcisz włosy:P zawsze masz perfekcyjne

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na nowy post ♥ Pozdrawiam! www.bitherphobia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. kolejny produkt o którym nie miałam pojęcia :) Oczywiście wszystkiego polecanego nie da się wypróbować ale warto mieć świadomość, że w tym obszernym świecie kosmetyków jest taki czy inny produkt który wywarł na kimś pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam :) Interesujący kosmetyk ale ja nie mogę stosować toników- moja cera ich nie toleruje, jedynie płyny miceralne i mleczka:) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. I’ve just found your blog and I’d like to say that I’m in love with it!
    I like your posts and photos! Really amazing!
    I’ll be happy to see you in my blog!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. wcześniej nigdzie o tych produktach nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes