NAJNOWSZE PUBLIKACJE

1 lutego 2015

Justine, REGENYAL IDEA & NEW SKIN CLINIC w Gdyni - Część 2

Człowiek zbliżając się do pewnych przełomowych urodzin zaczyna zauważalnie - mówiąc potocznie "sypać się". 
Oczywiście do totalnego rozkładu brakuje mi na szczęście jeszcze sporo, ale porównując mnie do siebie sprzed 10 lat stwierdzam, że dużo się zmieniło. Oczywiście pomijam przemiany duchowe i psychiczne, dziś skupimy się na fizis.

Niedawno mieliście okazję "podziwiać" metamorfozę mojego brzucha, który został konkretnie przeorany... przez życie ;)

Dziś zobaczycie walkę ze "spustoszeniem" wywołanym upływającym czasem i bez wątpienia moim wiecznym rozchachaniem ;)

A w boju pomógł mi nieustraszony zespół NEW SKIN CLINIC z Gdyni.

 Natomiast pierwszą relację ze wspólnie stoczonej bitwy mogliście przeczytać w tym poście:
 Zanim wszystko wyjdzie na jaw i zobaczycie zdjęcia kilka słów o tym... DLACZEGO JA? :)

Kilka lat trwa moja walka z uporczywymi zmarszczkami - typowymi dla obojga moich rodziców, więc można przypuszczać, że zwyczajnie skłonność do nich odziedziczyłam. Nie pomagał również fakt, że jestem dość wesołą osobą, a jeśli nie wesołą to chociażby lubiącą szydzić. Tak czy inaczej obie te sytuacje powiązane są bezpośrednio z niemal nie schodzącym uśmiechem z mojej twarzy.

I fajnie... prawda? :)

Guzik prawda. Lata rozchachania odbiły mi się czkawką i wyszły bokiem, a w zasadzie na twarzy w postaci niezbyt urodziwych, fachowo nazywanych bruzd wargowo-nosowych. Skórę mam całkiem grubą (bo niby ta cienka szybciej się "gniecie") - taka już ze mnie gruboskórna baba, więc według ludowych przekonań zmarchy nie powinny mnie się imać - tym bardziej w takim wieku.

Guzik prawda.

Od kilku lat toczyłam zażartą walkę w postaci regularnych zabiegów, które faktycznie poprawiały sytuację, do czasu kiedy znacząco nie schudłam (8kg w ciągu niecałego roku). Co prawda nie jest to jakaś spektakularny wynik, ale dla osoby, która nigdy nawet nie zbliżyła się górnej granicy BMI jest to sporo :) Utrata wagi chyba nigdy nie jest sprzymierzeńcem jędrności skóry. Dodatkowym czynnikiem stał się upływający czas i powstało coś, co dręczyło mnie swoją obecnością każdego dnia.

Mój stosunek do poprawy wyglądu ciała, zabiegów medycyny estetycznej czy operacji plastycznych jest następujący... ni mnie to grzeje, ni mnie to ziębi. Uważam, że każdy dorosły człowiek ma prawo robić co uzna za stosowne, a osoby postronne nie powinny bez pytania sprawy komentować - to tak odnośnie wszystkich kwestii życiowych :) Popularne w naszym kraju "ocenianie" innych.

Sprawa oczywiście ma się inaczej jeśli ktoś ewidentnie dąży do przesady, ale od tego są specjaliści, lekarze - którzy nie powinni dopuszczać do takich sytuacji, nie wgłębiając się w znaczenie słowa "norma" i nie zastanawiając się nad tym, kto jakie ma sumienie, a kto coś robi dla zarobku :)

Od kilku lat myśl wypełnienia tego ustrojstwa kwasem chodziła mi po głowie... Robiłam rozeznanie, ale w pewnym sensie podjęcie decyzji traktowałam jako swojego rodzaju "wyrok".

Tradycyjnie według porzekadeł ludowych: jak już zacznę to będę musiała ciągle wypełniać, zacznie mi się wszystko sypać, będzie to wyglądać sztucznie... itp

Z perspektywy czasu stwierdzam, że straciłam ostatnie 3 lata na zaprzątanie sobie głowy tym problemem - oczywiście nie od świtu do nocy - mam mnóstwo innych spraw na głowie (jak chociażby rozstępy na brzuchu :p). Gdybym wiedziała, że da mi to taki komfort psychiczny i wcale nic strasznego się nie wydarzy, zrobiłabym to już dawno - zanim problem stał się tak mocny.

Otoczenie nie zauważyło żadnej zmiany, jedynie po upływie kilku dni od zabiegu zaczęłam otrzymywać mnóstwo komplementów odnośnie wyglądu, ale nikt nie potrafił konkretnie określić dlaczego zaczęłam wyglądać lepiej. Najczęściej padało stwierdzenie, że wyglądam świeżo i na wypoczętą ;) 
No cóż.. od kilku miesięcy zasoby mojego wolnego czasu znacznie się skurczyły, bywam okrutnie zmęczona, ale jest to zmęczenie "pozytywne", a jednak zaczęłam wyglądać lepiej. Nice! ;)

Reasumując - zanim przejdziecie do zdjęć.
Osoby, które noszą się z zamiarem, by coś w sobie poprawić (jeśli mają taką możliwość) powinny prawdopodobnie to uczynić. Oczywiście nie zachęcam do popadania w przesadę, jestem przeciwniczką tego nurtu.

Drobna korekta potrafi niebotycznie wpłynąć na samopoczucie, samoocena bardzo wzrasta a pozytywna energia mnoży się na potęgę :)





 Zabieg wypełniania przeprowadzany był w kilku etapach, ze względu na bardzo głębokie bruzdy, (co na zdjęciu "przed" nie jest aż tak widoczne - nie wiedzieć dlaczego) a druga sprawa mój niski próg bólu :) albo słaba psychika - jak wolicie :p

Przed podaniem preparatu nakłada się środek znieczulający, który po raz pierwszy w życiu miał szansę prawdziwie i mocno znieczulić moją twarz. Okazało się, że gabinety, w których bywałam robiły do nie do końca dobrze - dlatego efekt znieczulenia prawie nie występował.


 Poniżej zdjęcie "przed", które nie obrazuje idealnie głębokości bruzd, ale moją subiektywną miarą opisałabym efekt po zabiegu jako poprawę o 90% :)

Ten rodzaj zmarszczek to chyba najbardziej postarzający typ. Na szczęście na najbliższe miesiące jesteśmy w separacji :p A życie pokaże jak długo utrzymują się efekty - wówczas nastąpi aktualizacja :)

 Czas najwyższy na zaprzestanie mojego "ględzenia" i trochę literatury fachowej.
 Preparat, który zastosowano w moim przypadku to REGENYAL IDEA

W czasie jednego zabiegu zużywa się połowę bądź całą ampułkę - w zależności od głębokości bruzd i pożądanego efektu. Niewykorzystaną część preparatu można przechowywać przez około 2 miesiące.

Ma wskazania do korekcji szerokiej gamy najczęściej występujących defektów: objętości (okolica jarzmowa i podjarzmowa, okolica nosowo-wargowa, kąciki ust, okolica bródki), zmarszczki powierzchniowe, zmarszczki średnie i głębokie.
Regenyal Idea jest zbudowany z czystego kwasu hialuronowego pozyskiwanego z biosyntezy bakteryjnej. Proces produkcyjny, opracowany w trakcie wieloletnich badań i chroniony światowym patentem, pozwolił na uzyskanie produktu, który gwarantuje:
- odbudowę w skórze właściwej aparatu strukturalnego kompatybilnego z morfologią twarzy;
- wspomaganie procesów metabolizmu skóry;
- skuteczność i elastyczność produktu iniekcyjnego, który dopasowuje się do fizjologicznego sposobu dystrybucji kwasu hialuronowego w tkance;
- optymalna trwałość

KWAS HIALURONOWY
Jest polimerem naturalnie wystepującym w różnych tkankach i płynach organicznych (stanowi ponad 50% macierzy pozakomórkowej skóry). Jest odpowiedzialny za spójność tkanek: pełni bardzo ważną rolę w organizacji przestrzennej składników macierzy pozakomórkowej. Jego najważniejszą cechą jest zdolność wiązania nieograniczonych ilości wody, co pozwala na utrzymanie odpowiedniego i naturalnego nawilżenia skóry, charakterystycznego dla młodzieńczej skóry. Inną szczególną cechą kwasu hialuronowego jest wpływ na zachowanie optymalnego środowiska fizjologicznego dla proliferacji, migracji fibroblastów i syntezy kolagenu oraz innych składników macierzy. Ważną funkcją kwasu hialuronowego jest „wymiatanie” wolnych rodników, uzależnione od struktury chemicznej i ciężarku czasteczkowego.
Raz jeszcze dziękuję NEW SKIN CLINIC za niekończące się zasoby cierpliwości względem mojej paniki oraz innych zapewne kretyńskich zachowań :)

Podziwiam Wasz spokój, opanowanie, profesjonalizm i doceniam ogromną troskę jaką zostałam otoczona :)

Jeżeli chcecie zobaczyć jak dotrzeć do gabinetu, polecamy zerknąć na tą MAPKĘ, jeśli chcecie zapoznać się z cenami - oto CENNIK :)
Dzisiejszy przydatny link to Fan Page gabinetu:

www.facebook.com/ClinicNewSkin

C U SOON :*

Share this:

16 komentarzy :

  1. Matko, Wy się sypiecie... na bank, no na bank! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Eve Milenna - uuuuuuu galante ; -) Ps. Mówiłam, że w lokach najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały efekt widoczny gołym okiem!
    Daj koniecznie znać, jak długo efekt się utrzyma :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaczynam mieć kompleksy :) mam niestety to samo genetyczne rodzinne zmartwienie

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sprawa, zazdroszczę! :)) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny wystrój ma ten salon.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym spróbowała tego zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej ja to bym się chyba nie odważyła, też jestem "słabiak" jeśli o takie kwestie chodzi. :)
    Wspaniale, że jesteś zadowolona z efektów i w końcu możesz pożegnać się na tę chwilę z tym problemem. Trzymam kciuki, żeby efekt utrzymał się długo, bo jest rewelacyjny. :)

    Buziaki!
    Birginsen.

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt naprawdę fajny i bardzo naturalny :) Ja też jestem zdania, że warto korzystać z możliwości jakie daje nam kosmetyka. To zabiegi dla ludzi, a czasem drobna zmiana potrafi wiele zmienić w naszej codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super post! Efekt też swietny :) Mnie marzy się powiekszenie ust kwasem hialuronowym :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacja, prędzej czy później na pewno spróbuję! ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt fajny! ciekawy post!

    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt jest świetnie widoczny. Salon wzbudza zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy17/6/15 21:38

    Ile Regenyal wstrzyknięto? I gdzie ostrzykiwano? Kaniulą czy igłą?

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes