NAJNOWSZE PUBLIKACJE

10 marca 2015

Justine & Vita Liberata pHenomenal Medium

Wiosna depcze nam po piętach, tęsknota za słońcem, ciepłem i opalonym ciałem staje się coraz mocniejsza. Kombinujemy co tu zrobić, aby wpasować się wizualnie w zmieniającą się aurę pogodową :)
Jeśli chodzi o twarz sprawa jest prosta wystarczy musnąć ją odrobiną bronzera, aby nadrobić niedomagania kolorystyczne. A co zrobić z resztą ciała? Kiedy potrzebujemy założyć sukienkę bez konieczności komponowania jej z rajtuzami tu i teraz, a nasze nogi są aż blade ze strachu!? ;)
Zdaje się, że znalazłam idealne rozwiązanie - zapraszam do lektury...
 Kwestia samoopalaczy nie jest mi obca. Chcąc uniknąć smażenia się w solarium i nie mogąc skorzystać z naturalnych promieni słonecznych, których brak w naszej szerokości geograficznej, chętnie sięgam po kosmetyki potrafiące stuningować odcień skóry :)
Pod tym względem przerobiłam ich całą masę i wszystkie miały podobne działanie. Od momentu nałożenia trzeba było odczekać dłuższy czas na pojawienie się koloru i objawienie ewentualnych zacieków ;) 
Vita Liberata pHenomenal Medium - samoopalająca pianka brązująca to kosmetyk innowacyjny, dający natychmiastowy efekt opalenizny.
Łatwo się nakłada dzięki widocznej na zdjęciach rękawicy i w mgnieniu oka przyciemnia skórę. Przed użyciem należy porządnie wstrząsnąć opakowaniem, wówczas otrzymamy piankę, które nie ścieka i szybko się wchłania.
Za jednym zamachem można zaaplikować produkt kilkukrotnie na ten sam obszar, każdorazowo otrzymując coraz ciemniejszy odcień.
Jeśli chcecie uniknąć powstawania smug nakładajcie go etapami i w niezbyt dużych ilościach, a na miejsca szczególnie wrażliwe na przesuszenia, takie jak kolana czy łokcie warto wcześniej nałożyć odrobinę balsamu nawilżającego, a piankę samoopalającą w tych newralgicznych punktach dawkować oszczędniej :)
Taka opalenizna utrzymuje się wyjątkowo długo w porównaniu z tradycyjnymi samoopalaczami i nadaje realistyczny odcień faktycznie przypominający opaleniznę słoneczną, za to znacznie szybciej i zdrowiej :)
Nie zauważyłam, aby preparat brudził ubrania, ale nie robiłam testu na białych rzeczach. Jeśli chcecie mieć pewność, że nic podobnego nie będzie miało miejsca, warto z odpowiednim wyprzedzeniem zacząć kolorować swoje ciało :) 
Na koniec dodam jeszcze, że nie występuje tutaj typowy dla samoopalaczy "zapaszek" :) Jest on wyczuwalny, ale znacznie łagodniejszy i porównałabym go do świeżo upieczonego ciasta "Murzynek", które delikatnie przypiekło się w miejscu kontaktu z blachą ;) 
 Bransoletka BELLEJU.COM

 Nogi po jednej aplikacji Vita Liberata pHenomenal Medium - samoopalającej pianki brązującej, natomiast ręka dla podkreślenia kontrastu nie została zaszczycona obecnością kosmetyku :) Efekt po 5 minutach od nałożenia.
Powiązane z postem linki:


C U SOON :*

Share this:

18 komentarzy :

  1. ja nie mam zaufania do samoopalaczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze, że nie ma zapachu charakterystycznego dla tych wszystkich samoopalaczy :) Twoja recenzja brzmi zachęcająco, szczególnie że lato zbliża się wielkimi krokami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To by mi się przydało! Nienawidzę tego zapachu samoopalaczy! Przypieczony murzynek też mnie nie zachwyca ale zawsze to jakaś odmiana :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi zachęcająco , chociaż ja osobiście wolę wskoczyc ze 3-4 razy na kilka minutek na solarium . Co prawda mam mus tez w takiej piance ale z Avonu , fajne daje efekty naturalnej opalenizny, ale nie jestem zwolenniczką samoopalaczy

    OdpowiedzUsuń
  5. He he nie używam samoopalaczy ;) Ale to całkiem całkiem się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta marka ma świetne preparaty!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też miałam (właściwie mam nadal, bo kupiłam już kolejne opakowanie) i jestem zachwycona działaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez mam i czeka na testowanie :) Piękny kolor opalenizny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czaje się na ten produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie do mnie idzie to cudo :D Nie mogę się doczekać testów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. marzy mi się ten samoopalacz, bo ja przez okrągły rok unikam słońca i smaruję się filtrami 50+ : p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie używam, ale wydaje sie ciekawa ta pianka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. W przeciwieństwie do Ciebie praktycznie nie zdarza mi się sięgać po takie kosmetyki. Kupiłam sobie w zeszłym roku coś takiego jak rajstopy w sprayu ale do tej pory ich nie użyłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię bawić sięw takie rzeczy :))
    Po prostu kochamn moją bladosć :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Również posiadamy tę piankę i bardzo przypadła nam do gustu :). Świetne zdjęcia!
    Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes