NAJNOWSZE PUBLIKACJE

3 września 2015

Justine & Make Me Bio

Marka MAKE ME BIO - polski producent kosmetyków naturalnych powinna być Wam już znana z wcześniejszych wpisów pojawiających się na naszym blogu. Jeśli z jakiegoś powodu ominęliście te publikacje - nic straconego :) Zapraszamy do lektury!


  Pierwszą kwestią, która rzuca się w oczy jest genialny wygląd opakowania. Przyciemnione szkiełko nie tylko dodaje elegancji, ale też chroni kosmetyk przed światłem. Banderolka czy swojskie przepasanie sznurkiem generują pozytywne skojarzenia z naturą :)

Polski kosmetyk, który bez wstydu mógłby się znaleźć w towarzystwie produktów światowej sławy...

Wnętrze to 60ml całkiem treściwego kremu o przyjemnej, delikatnej woni. W pierwszym kontakcie może się wydawać bardzo gęsty, jednak taka konsystencja w wieczornej pielęgnacji zupełnie mnie nie zraża, ponieważ nie ma potrzeby, aby stosować następnie jakiekolwiek inne, chociażby kolorowe smarowidła :)

W pierwszych momentach wyczuwam warstwę kosmetyku, która w niedługim czasie idealnie wchłania się w moją normalną skórę. Jest to bardzo dobry patent nie tylko dla cery obciążonej już poważnymi defektami w postaci zmarszczek, ale również świetna prewencja jeśli takowych jeszcze nie posiadacie.

Nie zaobserwowałam żadnych ubocznych reakcji na kurację tym kremem, za to skóra zyskała jędrność, odżywienie, gładkość, sprężystość i nawilżenie. Obcowanie z nim to czysta przyjemność i poniekąd prawdziwe relaksacyjne wydarzenie dla duszy, które trwa długo dzięki wysokiej wydajności :)

Ciekawy produkt, który już swoją nazwą wywołał u mnie olbrzymią fascynację :) Lubuję się w produktach służących do oczyszczania twarzy i wciąż próbuję nowości, na które trafiam na swojej drodze.

Słoiczek podobny jak w przypadku kremu - oczywiście z inną banderolką i kolorem, dzięki czemu raczej nie powinny zdarzać się pomyłki. Przy okazji oba opakowania w swoim towarzystwie zacnie prezentują się w łazienkowej scenerii, tym bardziej jeśli preferujecie klimat z nutą Prowansji :)

Zapewne zastanawia Was czym jest specyfik o tajemniczej nazwie? :) Otóż w jego składzie królują: biała glinka, owies oraz olejek lawendowy i różany, które są odpowiedzialne za przyjemny zapach towarzyszący aplikacji produktu.

Kosmetyk jest w stanie sypkim, co znaczy nie mniej, nie więcej jak to, że należy z "czymś" go rozrobić, aby zmienił postać odpowiednią do mycia twarzy. Ja ostatnio jestem olbrzymią zwolenniczką wszelkiej maści hydrolatów, więc to z ich pomocą "przyrządzam" moje pielęgnacyjne "papu" :)

Jak to robię? Oczywiście możecie sięgnąć po osobne naczynko, bądź użyć do tego wieczka od słoiczka i w nim ową miksturę stworzyć. Ja niestety należę do gatunku wiecznie śpieszącego się i dysponującego zbyt małą ilością czasu w związku z powyższym nie mam czasu na zabawy :)

Na twarz rozpylam hydrolat, ewentualnie za pomocą dłoni nanoszę wodę, rzecz jasna po uprzednim demakijażu jeśli akcja rozgrywa się wieczorem :) Następnie sypię niewielką ilość proszku na rękę i opuszkami palców nanoszę na skórę, po czym masuję :) Polecam zostawić puder na kilka minut jeśli macie na to chwilę, a następnie wystarczy spłukać i osuszyć.

Przy regularnym stosowaniu szybko zauważycie, że zanieczyszczenia nie kumulują się we wnętrzu porów, jak to miało miejsce wcześniej. Skóra jest ukojona, praca gruczołów wyregulowana i chyba nawet "diody" ze swoim pojawianiem tracą na sile :)

Więcej informacji o produktach i aktualnych promocjach uzyskacie tutaj:

www.makemebio.com
www.facebook.com/makemebio


C U SOON :*

Share this:

10 komentarzy :

  1. miałam ich puder myjący ale już się skończył, bardzo miło go wspominam :)


    Kochana mam prośbę... poklikasz w linki u mnie na blogu w najnowszym poście ?
    Z góry ślicznie dziękuję ! :)
    www.rzetelne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląd opakowania faktycznie wygląda bardzo fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja chyba pominęłam wpis na temat tej marki, bo.. pierwsze widzę :D Kosmetyki prezentują się naprawdę kusssząco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie słyszałam wcześniej o tych kosmetykach:) opakowania są piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawe kosmetyki :)
    dusiiiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne produkty! :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie testuję ten proszek do mycia twarzy :) Miałam krem do cery suchej i był bardzo przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy, ale z chęcią coś bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Firmy do tej pory nie znałam.
    Produkty wyglądają wspaniale.

    Pozdrawiam,
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten puder myjący to super sprawa! Chętnie bym go przetestowała :-) Do tego jakie piękne opakowania...

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes