NAJNOWSZE PUBLIKACJE

29 października 2015

Justine & Prostownica REMINGTON PROtect - Podsumowanie

Po całej serii postów traktujących o prostownicy do włosów REMINGTON PROtect nadszedł punkt kulminacyjny, na który spora część z Was czekała :)

Moja opinia po wielu tygodniach spędzonych z tym urządzeniem...


Moje włosy odkąd sięgam pamięcią były bardzo niesforne i jest to bardzo delikatne ujęcie problemu. Po prostu są ekstremalnie suche, kręcone, puszące, bez połysku, porowate, a na domiar złego rozjaśniane od pewnego czasu.

Pamiętam swój pierwszy sprzęt prostujący oraz to co robił z włosami :) Palił, wyrywał, łamał - czyli dramatycznie niszczył.

Na szczęście od tamtego czasu minęło sporo czasu, a specjaliści bardzo wytężali umysły, aby stworzyć coś, co zrewolucjonizuje rynek.

Myślałam, że moja dotychczasowa prostownica, również marki Remington, która notabene jest już sędziwego wieku (ale wciąż w doskonałej formie) jest doskonała - okazuje się, że dla moich włosów Remington PROtect jest prawdziwym strzałem w 10!

Szczegółowo jej funkcje opisywałam w poprzednich publikacjach, tym razem skupię się na długofalowych skutkach dla włosów.

Przede wszystkim zaobserwowałam namacalny wzrost nawilżenia, albo jak kto woli włosy nie są już tak suche jak były zanim zaczęłam ten eksperyment. Kosmetyki, których używałam pozostały bez zmian, więc to nie ich sprawka :)

Kruszenie się końców, często nieuniknione przy blondach zostało zminimalizowane, a cała czupryna zyskała więcej blasku, już nie jest tak matowa jak kiedyś.

Mimo mgiełki "zraszającej" włosy w czasie prostowania nie następuje tzw. "puszenie", którego najbardziej się obawiałam i nie mogłam oczom uwierzyć, że taka opcja została tu zastosowana :)

Efekty są długotrwałe i trwają aż do następnego mycia. Incydentalnie zdarzyło mi się, że podczas zlania głowy niespodziewanym deszczem coś delikatnie zaczęło odstawać :) W tej kwestii raczej dopatruję się swojej winy, ponieważ z braku czasu niezbyt starannie wysuszyłam włosy po ich umyciu, a przed wyprostowaniem ;)

Spodobały mi się szerokie płytki, które pozwalają wydzielać szerokie, a nawet bardzo szerokie pasma, co widać na filmiku poniżej. Temperatura 170 stopni jest wystarczająca, aby dostarczyć mi pożądanego efektu w dodatku proces ten przebiega szybko i sprawnie, w zasadzie nie ma konieczności poprawek.

Włosy są miękkie, elastyczne, a nie sztywne jak kołki, błyszczące, podatne na ruch - nikt nie spodziewa się jak bardzo sianowate są z natury :p

Zbiorniczek z wodą bardzo szybko napełnia się lub też opróżnia z zawartości po zakończeniu używania urządzenia, a sama prostownica nagrzewa się w ekspresowym tempie.

Jestem maksymalnie zachwycona efektami, jakie funduje mi Remington PROtect - prostowanie chyba jeszcze nigdy nie odbywało się z taką ulgą dla włosów! Istna rewolucja! :)

Czy polecam? ZDECYDOWANIE! :)

 Jesteście ciekawi jak wygląda prostowanie włosów z Remington PROtect? Obejrzyjcie filmik :)



 Sukienka COL CLAUDINE | Biżuteria BELLEJU
 Wszystkie dotychczasowe publikacje związane z prostownicą Remington PROtect:

Warto odwiedzić:

www.remington-europe.com


C U SOON :*

Share this:

7 komentarzy :

  1. Bardzo fajna rzecz ta prostownica :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna jest ta prostownica!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna jest ta prostownica!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta prostownica wygląda bardzo ciekawie, jednak ja na szczęście nie muszę prostować włosów. :)

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy22/1/16 11:34

    włosy faktycznie piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. włosy naprawdę piękne!!!

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes