NAJNOWSZE PUBLIKACJE

5 sierpnia 2019

Something worth saving

Długo zastanawiałam się czy poruszać ten temat, ponieważ zdecydowanie wolę skupiać się na rzeczach pozytywnych i przyjemnych...

Zdjęcia z tej sesji są jednymi z moich ulubionych do tej pory, udało nam się uchwycić na nich niezwykły pokaz, który zafundowała natura - bezcenny letni zachód słońca! Marzę o tym, by moje dzieci za kilkadziesiąt lat również mogły go oglądać...

W świecie przepełnionym konsumpcją coraz mniej osób dostrzega piękno otaczającego nas świata...

Ludzie coraz bardziej pochłonięci wpatrywaniem się w szklane ekrany, wyścigiem za popularnością czy pieniędzmi i całkowicie zagubieni. Z przerażeniem spoglądam w przyszłość i mam nadzieję, że jeszcze jest czas...

Jest wiele prostych rozwiązań, którymi możemy przyczynić się do mniejszego szkodzenia naszej planecie - bo chyba warto ją ocalić?

Ziemia w całej swojej historii przechodziła wiele przemian i to bez "pomocy" człowieka, więc zapewne w pewnych kwestiach nie mamy na nie wpływu - ale chyba zgodzicie się, że świadectwo zamieszkiwania globu przez ludzi stało się zbyt wyraźne?

Widać to szczególnie teraz w szczycie sezonu, gdy za turystami spadają kolejne beznamiętnie otwierane szeleszczące paczki...

W związku z tym wszystkim postanowiłam zasypać Was tysiącem poniższych pytań i przemyśleń.
 Nie jestem przykładną ekolożką, ale mam ogromny podziw dla ludzi, którzy są w stanie zrezygnować z wielu udogodnień współczesnego świata na rzecz ekologii i staram się brać z nich przykład. Nie mam w sobie aż tyle determinacji, aby zaprzestać całkowicie jedzenia mięsa, zrezygnować absolutnie z używania detergentów czy unikać całkowicie plastikowych opakowań. Wydaje się jednak, że gdybyśmy wszyscy zaczęli się po prostu starać to mogło by pomóc...

Zdecydowaną większość tego co robię staram się robić z głową. Mam świadomość wszechobecnego zalewu plastiku dlatego staram się ograniczać jego używanie, a wszystko co już posiadam - szanuję, aby starczyło na jak najdłużej. Używam tak długo jak działa i jest całe, a jeśli się zepsuje - naprawiam, nie wyrzucam. Zamiast wyrzucić zastanawiam się jak jeszcze daną rzecz można wykorzystać, a może komuś jeszcze się przyda? Wyrzucanie to ostateczność.

Jest wiele metod, aby przyczynić się do mniejszego szkodzenia naszej planecie - nie namawiam Was do całkowitego zaprzestania korzystania z dobrodziejstw cywilizacji. Po prostu włączmy myślenie i szanujmy to, co mamy! Działajmy świadomie. Przy każdym zakupie zastanówmy się czy dana rzecz jest potrzebna i dlaczego tak naprawdę ją kupujesz?

Nowa zabawka dla dziecka? Czy przypadkiem już stu podobnych nie ma w domu? Czemu ma służyć ten zakup? Czy posiadając trylion zabawek dziecko nauczy się je szanować? Może cenniejszy będzie wspólnie spędzony czas? Mamy go tak niewiele...

Pięćsetny nowy poliestrowy ciuch w tym sezonie? Czy 15 innych niedawno kupionych naprawdę nie wystarczy "przeciętnemu" człowiekowi funkcjonującemu w normalnej rzeczywistości? Jestem w stanie zrozumieć, że artysta estradowy bądź osoba medialna "musi" mieć nieco więcej ubrań w szafie niż przeciętna osoba...

Czy posiadanie tryliarda ubrań, które nie mieszczą się w domu naprawdę ma sens? Może warto zastanowić się dlaczego aż tak wiele czasu i uwagi poświęcamy ich gromadzeniu?

A jeśli chodzi o aspekt praktyczny takiej sytuacji - po prostu NIE SPOSÓB utrzymać należytego porządku przy nadmiarze posiadanych rzeczy. Czy ilość tego, czym się otaczasz bez względu na rodzaj tych RZECZY to przypadkiem nie sposób ucieczki przed czymś?

Ciągłe wpatrywanie się w szklane ekrany - czy jest warte tego czasu? Ilu z tych wirtualnych "znajomych" tak naprawdę przyjdzie Ci z pomocą, gdy będziesz jej potrzebować?
A czy w czasie spotkań z realnymi osobami konieczne jest ciągłe trzymanie telefonu w ręku i gmeranie w nim? To stało się dla nas najważniejsze?

Gdzie podział się CZŁOWIEK w tym wszystkim, gdzie nasze CZŁOWIECZEŃSTWO i dusza?

Czy we wszystkim musimy popadać w przesadę? To ma nam faktycznie pomóc czy tylko zakryć problemy, poczucie winy, traumy, nasze spostrzeżenia i pogląd na świat?

Może warto uspokoić ten dziki pęd, skupić się na kwestiach istotnych, nabrać odwagi, by powiedzieć co tak naprawdę cenimy i szanujemy, poszukać realnych autorytetów?

Czy ważne jest tylko to jak kto wygląda, ile ma nowych ubrań, elektrośmieci i plastikowych opakowań z modnym napisem? To określa nas jako wartościowych ludzi? Mam nadzieję, że NIE..
 Rzadko uzewnętrzniałam się tutaj tak wylewnie. Takie występy zostawiam sobie na wyjątkowe sytuacje. Być może moje odczucia są błędne, może macie inne spostrzeżenia?

Uwielbiam minimalizm i gorąco wszystkim polecam - uważam, że jest to niedoceniony nurt i może mieć zastosowanie w wielu dziedzinach (u mnie jest aktywny chyba w ich większości).

Parę lat już mam styczność z wirtualnym światem, a to daje możliwość wchodzenia w posiadanie chyba dosłownie wszystkiego. Mimo to staram się nie popadać w przesadę, ponieważ posiadanie zbyt wielu rzeczy może przytłaczać. Skupiam się na rzeczach dobrej jakości, aby mogły służyć przez wiele lat - to jest dla mnie najważniejsze kryterium - wytrzymałość, to ona określa jakość, a nie zawsze tylko cena.

Do pewnych wniosków dochodzi się latami, a popełnianie błędów wpisane jest w proces nauki. Warto jednak uczyć się na błędach bez konieczności powielania ich bez końca, nabytą wiedzę powinniśmy zacząć stosować tu i teraz, ponieważ zmierzamy ku przepaści...

Mam nadzieję, że każdy znajdzie jakiś sens powyższych słów w mniejszym lub większym stopniu. Pomimo, że absolutnie nie ma nikogo, kto w 100% zawsze zachowuje się do granic możliwości racjonalnie uważam, że warto dążyć do "doskonałości". 

Wszyscy jesteśmy podatni na różne pokusy, ale może warto częściej włączać świadomość? Zwracać uwagę na to, że wartość czy wielość przedmiotów, którymi się otaczamy nie da nam prawdziwego szczęścia ani nie zastąpi MIŁOŚCI. Warto poszukać siebie i sensu istnienia nie uciekając w destrukcyjny konsumpcjonizm.

Może czas skupić się na jakości a nie ilości. Zainwestować uwagę i czas w dobre relacje, nie trwonić ich na wiele powierzchownych. Oczywiście warto pozwalać sobie na szaleństwa w końcu nie o to chodzi by wieść życie ascety, ale może szaleństwo należy trochę okiełznać?

Piękne czyny, wartościowe słowa i gesty to jest COŚ! Nie da się wyrzec dóbr materialnych w dzisiejszych czasach, nie o to chodzi, ale chyba też nie one powinny być mianownikiem naszego istnienia? 

Jakie jest Wasze zdanie?
 Polecam Wam świetnej jakości ponadczasową Torebkę marki GAWOR
oraz wytrzymałe i ultra wygodne sandały IPANEMA














Więcej inspiracji znajdziecie tutaj:


C U SOON :*

Share this:

6 komentarzy :

  1. Anonimowy7/8/19 12:41

    Totalnie i w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam! A stylizacja piekna i cale otoczenie nie z tej ziemi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze sie z Tobą zgodzic. Nic nie jest w stanie zastąpić prawdziwej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo potrzebny wpis, można sobie coś uświadomić

    OdpowiedzUsuń
  4. ale miałaś przepiękne tło do zdjęć

    OdpowiedzUsuń

Spodobało się? Dołącz do obserwatorów :)

Zapraszamy również na naszego FAN PAGE'A

Dzięki za odwiedziny =)

 
Back To Top
Copyright © 2014 ✰ Our Love To Live ✰ Uroda, Moda i Lifestyle ✰ Blog z Trójmiasta ✰. Designed by OddThemes